
Niezmiernie nam miło, że mixtape przypadł do gustu człowiekowi z którego zdaniem w polskim hip-hopie należy sie liczyć ! Recenzja by Marcin Flint:
"Kto jest ponad tym bez presji oczekiwań wydawcy czy gówniarzy spod klatki z puszką piwa?" - pyta retorycznie Eskaubei. Raper stroni od gówniarskiego pędu w stronę hip-hopu forumowo-rankingowego. Choć dobrych wersów mu nie brakuje, czego najlepszy dowód dałem na wstępie, nagrał mikstejp do słuchania, nie czytania. W najlepszych momentach, kiedy to króluje flow bez cienia napięcia, zdrowy dystans i funkujące bity przypomina się twórczość innego weterana z południowej Polski - Jota. Tak tak, Eskaubei jest dinozaurem, który jeszcze używa słów takich jak "klawe". Nie wiem tylko czy prehistoryczne gady umiały pływać. On umie na pewno i płynie. Daleko od brodzika gdzie dzieci walczą o uwagę publiczności skacząc na głowę. Zanim zagłębię się w kolejną idiotyczną metaforę, dodam tylko, że z kawałkami takimi jak "Get Live", "Moja Droga" czy "Właśnie tak" można się zaprzyjaźnić, resztę polubić, a całość zostawić na repeacie. A to rzadka i godna pochwały sytuacja - Marcin Flint, dziennikarz muzyczny, do poczytania w Życiu Warszawy, Magazynie Laif, Przekroju i na portalu Interia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz